O biżuterii, o magii kamieni, moje prace te banalne i te mniej
Blog > Komentarze do wpisu
Jak z Tą Weną?

Jest tak....: Nie da się siąść i zacząć robić. Mówię sobie dzisiaj zrobię nowe kolczyki, ale kiedy już całodzienny kołowrót minie, siadam i rozkładam sreberka oraz kamienie. Potem nic, dzisiaj odpuszczam, moja biżuteria ma mieć "duszę", nic na siłę. Zaparzam cherbatkę, osobisty siedzi przy komputerze, proszę go o jakaś "moją" muzykę i zagłębiam sie w temat biżuterii. Jakaś nuta, jakaś książka, konkretna postać i ogólny zarys projektu jest. Myślę nad połączeniami kamieni, co wpleść i w jakich tonacjach. Te myśli towarzyszą mi przez cały kolejny dzień, kiedy się bawię z potworkami moimi i kiedy oglądam z nimi bajki, kiedy gotuję i na spacerze.

   Powoli zestawiają się kolory i kształty. Znowu siadam, biorę drut, palnik, potem drut układa się w jakiś kształt, potem kolejny i kolejny. Dzisiaj tyle, jutro zobaczymy co z tego wyniknie. Jutro zaparzam cherbatkę, moją ulubioną, włączam muzykę, cichutko bo potworki śpią i osobisty też zajęty, więc mam czas tylko dla siebie. Otwieram kuferek z kamieniami, tyle pomysłów i tak mało czasu i te do tego pasują , a tu ciekawie będą wyglądać, ale biorę wczorajsze ramki i wracam myślami do projektu. Wtedy projekt zaczyna żyć własnym życiem, wiem co robić, jak zapleść, owinąć, w którym miejscu i w jakiej pozycji. Tylko chwila zastanowienia, żeby połączenie było najmniej widoczne. Osobisty - "już późno, trzeba się wyspać" Ja - " dobrze już składam i idę. Osobisty śpi, muzyka jeszcze nie wyłączona, a ja dopijam kolejną cherbatkę i z ciekawością znów otwieram kuferek z moimi skarbami. Oglądam i siadam wygodniej i dalej zaplatam. Kończę, jutro oksyda i zdjęcia. Jeszcze tylko przymierzam i patrzę w lustro, ślicznie tak miały wyglądać.... i to uczucie dumy.

Potem zdjęcia i Pani A.., R..., M...,..kupuje, a ja zastanawiam się czy będzie zadowolona, bo ja jestem.

Rano zaparzam kawę, siadam i myśle skąd wziął się ten czy inny pomysł, czy ja sama wymyśliłam Ten wzór i kiedy...?

poniedziałek, 10 listopada 2008, magdaigra

Polecane wpisy

  • Czas na czas dla matki i jej poczynań

    Dziękuję Jamilce za niespodziankę. Osobiście podziwiam ją za to co robi, za 100% oryginalności i pasji, podziwiam i się nadziwić nie mogę. Próbuję okiełznać cz

  • Szybki koszt

    Ha muszę się pochwalić nowym aparatem, na razie pisemnie, ale niedługo zdjęcia:)) A wogóle w porównaniu z moim starym to fantastyczny, idealne kolory, ładnie zb

  • Zapowiedź - odsłona1

    Jeśli znajdę tylko dłuższą chwilkę czasu i troszkę spokoju, zrealizuje wreszcie projekt bransoletki z cytrynów. Projekt siedzi mi w głowie od kilku tygodni, no